No dobra, przejdźmy do wpisu... 1... 2... 3... już jesteśmy na wizji? Ekhm...
W końcu nadszedł ten straszny moment, w którym musiałem zdać regularny raport z cotygodniowych (braków) postępów z misji zleconej... o przepraszam, TAJNEJ misji zleconej przez pewnego Władcę Pętli. Przybrał on imię Wodza Kamienna Twarz i tak też jest nazywany przez wtajemniczonych. Postępy – jest się czym pochwalić, równe 0,0000 (estymując). No nic, powoli wyszedłem z Twierdzy MGR (tym razem wiedziałem, gdzie są drzwi), wsiadłem w nadjeżdżający pakiet i 512 ms później (czemu zawsze mam taki ping?) byłem już pod Jaskinią Optymalizacji. Wiedziałem, że wejścia do niej strzegą Strażniczki Technik Programowania, które były wyposażone w broń laserową i kofeinowy napój dający nadludzką siłę. Ale na to byłem przygotowany. Dumnym krokiem podszedłem do Jaskini. Pomińmy to, że nie zauważyłem skórki od banana leżącej na drodze do niej... dzięki niej uniknąłem promienia lasera pierwszej Strażniczki. Sam wcześniej umieściłem tę skórkę od banana w tym strategicznym miejscu przygotowując się do misji! Leżąc usłyszałem wypowiedziane metalicznym głosem:
-Kim je-steś? Ty wróg op-ty-ma-li-za-cji
-Jjjja na konsultacje
wtorek, 15 maja 2012
Artoooooor, Dziennik Superbohatera 15.05.2012, Wtorek
czwartek, 3 maja 2012
Artoooooor, Dziennik Superbohatera, 3.05.2012, czwartek
Po pierwsze – przepraszam za mega-przerwę we wpisach. Ostatnio trwa batalia ze strasznym Lordem NP-Trudnym, który chce sformatować świat i opanować wszystkie partycje. Ale po kolei...
Obudziłem się jak zwykle w Twierdzy Pętli. Dzień był wyjątkowo piękny – słońce świeciło (chyba AstroGirl już je naprawiła), ptaszki ćwierkały, programy się kompilowały*, a na mnie czekała kanapka z pomidorem i moim ulubionym sosem Hamminga*. Już miałem zabrać się za jedzenie danych wejściowych, kiedy dostałem info od mojego super-tajnego informatora Zająca „Terminatora” Poziomki o kolejnym Złym Ktosiu. Wiadomość brzmiała groźnie, Wam też ją przytoczę:
Rozpierducha w zamku STOP Lord NP-Trudny podbija świat STOP Domagam się podwyżki STOP
To ostatnie zdanie aż mrozi krew w żyłach, prawda? Poza tym...jakiś lord NP-Trudny podbija świat i co gorsza, nie daje mi dokończyć śniadania! No tak, ale genialny Poziomka zapomniał podać, gdzie właściwie ten Lord się znajduje (ani nawet gdzie mam szukać samego Poziomki). Zrezygnowany już miałem odpalić Super-Robota typu „Znajdź i Rozśmiesz” (potrafi namierzyć, a potem sparaliżować śmiechem dowolny cel w ciągu 5 sekund). Nagle przez moje okno (czemu nigdy go nie zamykam?) wleciała sowa, zostawiła kopertę i wyleciała. Koperta wybuchła i wyrzuciła z siebie mnóstwo karteczek...na jednej było napisane „Jestem Lord NP-Trudny i nigdy mnie nie pokonasz”, na drugiej „Czekam w Wykładniczym Zamku, w Krainie NP*”, na trzeciej „Przestań się tak gapić, sowa już poleciała!”.