sobota, 30 kwietnia 2016

Artoooooor, Dziennik Superbohatera na wakacjach, 30.04.2016

- Chrrrrr... fiuuu...

Tak głośno chrapał mój budzik nie pozwalając mi zasnąć. A mimo to wiedziałem, że chciał mnie obudzić, jak co rano. Ale on sam nie wiedział, że jestem na wakacjach i go nie nastawiłem! Kiedy przyszła odpowiednia pora zemściłem się mówiąc:
- DRRRRRYŃ!
Budzik gwałtownie podskoczył, pokręcił nerwowo wskazówkami, zapytał mnie o godzinę i padł na tarczę. 10 minut później znowu powiedziałem:
- DRRRRRYŃ!
Teraz budzik przeciągnął wskazówki, zatoczył się na stoliku i powoli zaczął tykać. Nawet powiedział:
- tyk... tyk tyk... zieeeeeew... tyk... tyk...
Teraz to ja jestem górą!
- DRRRRRYŃ! - stwierdził kategorycznie budzik, na co odpowiedziałem:
- Aeosochozi?

Ech, to był tylko piękny sen. Przeciągnąłem się na łóżku, sprawdziłem, czy kołdra nadal ma właściwą liczbę wymiarów (wszystko się zgadzało) i wstałem. Swoją drogą - skąd oni wczoraj wzięli trójwymiarową? Nieważne - wyjrzałem przez okno od strony oceanu. Piękny dzień! Słońce powoli zaczynało oświetlać fosę z krokodylami basen bez krokodyli, a na niebie nie było ani jednego glitcha. Gdzieś na dalszym planie widziałem miasto, a za jego budowlami - ocean. O rany, ile mocy obliczeniowej musi zużywać samo jego falowanie... Podszedłem do drugiego okna. Zobaczyłem tam plantację bananów kanaryjskich. Jak wiadomo, te ze względu na zbyt dużą krzywiznę, która utrudnia działanie modelu fizyki we Wszechświecie (w wersji 1.6.4 i 1.7.10) nie są transportowane do Europy. Ma się to zmienić w wersji 1.8.1 Wszechświata, która będzie zoptymalizowana właśnie pod te owoce.