- Chrrrrrrrr... - odpowiedziałem
- Dwa... dzyńńńń - budzik dalej próbował
- Fiuuuuuuuu - stwierdziłem kategorycznie
- Tri... jesteś wyspany. - zakończył
Tak, budzik tym razem mnie zahipnotyzował. Nawet zadziałało - przez pierwszą minutę nawet wierzyłem, że jestem wyspany. Ech, mogłem zapytać przed kupnem, co oznacza "Budzik: Kaszpirowski Edition". Przeciągnąłem się we wszystkich możliwych wymiarach i przeszedłem kilka kroków po ścianie. Po zorientowaniu się, że grawitacja jest już zaimplementowana w tym wszechświecie i upadku na podłogę wyjrzałem przez okno. Jaki piękny dzień! Słońce ćwierkało, ptaszki świeciły, po niebie przesunął się glitch. Poza tym czekała mnie dzisiaj misja archeologiczna - zbadać C029 w... o rany... komnacie Oracle Forms? TEJ komnacie? Mało kto wie o istnieniu legendy, według której demon Oracle próbował kiedyś opanować Szczecin. W Epickiej Walce z Jeszcze Bardziej Epickim Zakończeniem, Którego Nikt Nie Pamięta demon został pokonany. Widząc swoją klęskę próbował uciekać i groził, że jeszcze tu wróci. Podczas odwrotu poślizgnął się na skórce od banana i stwierdził, że Szczecin nie ma licencji na Oracle Bananas, po czym wpadł do komnaty. Został w niej zamknięty razem z Oracle Forms, które miały być jego najgroźniejszą bronią. Oczywiście to tylko legenda - naprawdę zostały tam znalezione najlepiej na świecie zachowane działające Oracle Forms. Archeolodzy odkryli nawet treść licencji podpisanej przez nieszczęśnika klienta - Oracle dostaje prawo do jego duszy i nerek na 1024 lata. Platońskie oczywiście. Moim zadaniem było zbadać jedną z tych form.